Urodzinowy prezent
10 października 2018 rok
Zbliżały się jego urodziny. Od dawna przeszukiwałam portale i ogłoszenia, spotykałam się z chętnymi. Chcę sprawić mu niespodziankę, na prawdę. To jego czterdziestka, a jeszcze miesiąc temu awansowali go na wspólnika w firmie. Te urodziny muszą być szczególne.
13 października 2018 rok
On odkąd pamiętam, lubił mnie w czerwieni. Gdy tylko ubierałam czerwoną sukienkę, był taki, no wiesz, bad boy! Zawsze na nasze rocznice dostawałam od niego coś z czerwoną koronką. Fakt stara się, ale… no kurde to nie mój styl. Tym razem znalazłam coś idealnego dla niego, a i mnie się też bardzo podoba. Ciekawe czy przypadnie mu do gustu?
14 października 2018 rok
Potwierdziłam naszą rezerwację w restauracji. W sumie nawet nie było problemu z dodatkowym nakryciem dla niej. Jeszcze odebrać koszule z pralni i lecę do domu. Robert nie lubi, jak się spóźniam.
15 października 2018 rok
Jest czwarta nad ranem. Powietrze już pachnie jesienią, ale noce wciąż są ciepłe. Ten papieros…matko jak mi się go chciało! Smakuje jak stek, którego nie mogłeś jeść przez lata, choć miałeś ogromną ochotę. Pomyślałam, że cały salon jest do posprzątania, ale kto by się tym martwił w nocy. Jeszcze czuć w nim zapach jej perfum. Nie po to Robert opłaca służbę, żeby zostawiali bałagan, w sumie rano posprzątają. Dolałam sobie wina i właśnie patrzę na nich z tarasu. W tym świetle nasza sypialnia wygląda surrealistycznie, a jej długie czarne włosy przypominają wodospad lejący się z naszego łóżka na podłogę.
Pytasz, czy to była zazdrość? Nie, raczej nie. W sumie nie wierzę w takie uczucia. On zawsze i tak mnie,karci gdy nawet próbuje o coś pytać… w tym stylu. Robert zawsze był i tak wyżej ode mnie, przynajmniej na początku, dopóki pozwalałam tak mu myśleć. Jego poczucie władzy było moim afrodyzjakiem, odkąd pamiętam, ale im dłużej się nim upijałam, tym bardziej, traciło na smaku.
Wino, które przyniosła, jest nawet dobre, czerwone i wytrawne. On zawsze takie lubił, choć dla mnie wybierał białe. Patrząc na nasze łóżko, gdy ona tam teraz jest…chciałam spełnić jego marzenie i w końcu udało się. Dwie kobiety z nim w łóżku. Ona w czerwieni, którą jej wybrałam. Teraz leżąc w kałuży, ta koronka przypomina bordo. On przystojny jak zawsze i sztywny. Przynajmniej stężenie pośmiertne jest na tyle naturalne, że mu stanął. Taki kozak, a w łóżku bez tabletek jak zmokła gąbka.
Teraz gdy patrzę na ten tasak w jego klatce, to nawet mnie to kręci, ale wtedy… To uczucie, gdy widzisz, jak ona siada na twoim mężu. Musiałam ją za te kudły ściągnąć, ale to i tak nie była jej wina. To on… ten dupek chciał nas obie. Chciał czuć dreszcz emocji…i poczuł. Mówię ci! To uczucie, gdy robisz zamach i trafiasz prosto w mostek… Mimo krzyku i tak słyszysz ten chrzęst. Wyciągasz tasak, trochę opornie, bo już mocno go wbiłaś, ale bierzesz drugi zamach.
Gdy palę, nie mogę przestać brać kolejnego macha, tak jak i wtedy nie mogłam przestać. To takie cudowne uczucie, gdy się wreszcie zdecydujesz na to, czego chciałaś od zawsze…


Dodaj komentarz